Cześć, tu Grzesiek SP8GCZ. Jestem członkiem Stowarzyszenia Puławska Grupa Krótkofalowców.
Jako że jestem kierowcą zawodowym, moja aktywność w stowarzyszeniu jest mocno ograniczona, ale żeby móc w pełni korzystać z hobby, postanowiłem hobby zabrać ze sobą. Listopadowy wtorkowy wieczór. Czas na załadunek. Pakuję się do Scanii z jedzeniem, ciuchami i oczywiście sprzętem radiokomunikacyjnym, a jest to Yaesu ftm200 z anteną na pasmo 2m i 70cm plus hotspot pistar do komunikacji w systemie wiresX. Drugim radiem jest Yaesu ft891, czyli radio do łączności KF. Do kompletu z tym radiem mam skrzynkę CG 3000. Załadunek poszedł sprawnie, więc czas w drogę. Pierwsze łączności są na lokalnych przemiennikach, SR8PU i SR8PL w systemie fmLink. Kiedy odległość do naszych przemienników jest już zbyt duża czekam, aż droga przybliży mnie do Warszawy, gdzie na pewno będzie mnóstwo stacji directowych. 144.750 MHz okolice Otwocka – to tam można spotkać kolegów, którzy zawsze chętnie wymienią się raportami. 145.450 MHz kolejna częstotliwość, która w Warszawie i okolicach jest bardzo popularna i niemal zawsze po wywołaniu ogólnym ktoś odpowie. Przemiennik SR5W czyli znana i lubiana „Wanda” z bardzo dobrym zasięgiem też zawsze jest pełna operatorów chętnych do łączności. Jedziemy dalej, kierunek Łódź. Tuż za Warszawą, okolice Pruszkowa, skaner radia zatrzymuje się na częstotliwości 144.525, ale dźwięk z głośnika nie przypomina normalnej modulacji, to c4fm, chłopaki tu często „żują szmatę” w modulacji cyfrowej, bo daje to trochę lepszy zasięg i niweluje niepożądane szumy albo zakłócenia. Oczywiście koledzy wpuścili mnie do rozmowy, co pozwoliło sprawdzić zasięgi naszych anten na trasie między Warszawą a Łodzią. Wyjeżdżam na autostradę A1, później S8 w kierunku Wrocławia, robi się późno, więc głosy w radiu przestają się odzywać. Jeszcze tylko ostatnie wymiany raportów na FMlink przez SR7LDZ i można w ciszy zmierzać do granicy z Niemcami. Środa po pauzie u naszych zachodnich sąsiadów to czas, żeby w końcu zrobić pożytek z hotspota. Pistar kilka minut się uruchamia, ale już po chwili mogę połączyć się z Poland room i sprawdzić czy wszystko działa. Od teraz przez najbliższy tydzień to małe urządzonko będzie mi dawało możliwość łączenia się z każdym, kto jest w tym samym „pokoju”, co ja. Przejazd przez Niemcy, później Francja, mnóstwo łączności z Polakami z kraju, jak również z zagranicy, dużo dobrych rad przyjętych, kilka też udzielonych. Kupując FTM200 nie sądziłem, że będę korzystał z możliwości cyfrowych łączności za pomocą internetu, a tymczasem korzystam z tego bardzo często. Piątek, czas rozładunku. Poszło sprawnie. Teraz czas na dojazd do miejsca załadunku, okolice Bordeaux, a jak Bordeaux, to znaczy, że wino. Niestety załadunek dopiero w poniedziałek, a więc 2 dni wolnego, normalnie bym się martwił, ale z racji tego, że udało mi się zaparkować w pobliżu drzew, to można zacząć zabawę… CG3000 mocuję za kabiną, masa przykręcona do ramy ciągnika. Druga linka około 15 metrów puszczona po ziemi wzdłuż ciężarówki jako przeciwwaga. Promiennik, 20 metrów linki zarzucam za pomocą rzutki arborystycznej na pobliską sosnę. Zasilanie skrzynki i przewód rf5 do radia puszczam przez uchyloną szybę. Wszystko podłączone, można zacząć przegląd pasm. Moc ograniczam do 40W, żeby nie obciążać instalacji w ciężarówce. Jest wczesne popołudnie, pasmo 20m jeszcze pracuje, SQ8ISS, SP5BXY, SQ2PPM, SQ5SYW, SQ6CNR. Super jest zrobić łączność z polskimi stacjami w łączności direct na taką odległość. Raporty dość dobre, ale niestety słońce zaczyna zanikać, a wraz z nim propagacja w paśmie 14Mhz. Wieczorne sprawdzenie pasma 40m niestety nie było satysfakcjonujące, ale udało się wymienić kilka raportów z francuskimi stacjami w paśmie 80m. Sobota, śniadanie, szybki trening siłowy i spacer około 8 km. Później prysznic i podłączamy Yaesu do anteny. 14.303Mhz, czyli nieoficjalna częstotliwość wywoławcza polskich stacji na świecie. SQ5NOR/AM, Norman nadawał z Boeinga w locie z Warszawy do Lizbony, udało mi się zrobić z nim łączność z raportem 5/9. OE3CIN, Marcin z Austrii rozdawał punkty w akcji dyplomowej „Diora”, więc i mi się udało zdobyć 4 punkty. To tylko niektóre łączności z pokładu ciężarówki. Nie zawsze da się zrobić łączność, czasem sprawność prowizorycznej anteny pozwala tylko na nasłuch, ale i to daje mnóstwo frajdy. Kręcenie „gałą” przybliża nas do miejsc, które są bardzo daleko. Czasem słychać kogoś z Afryki, czasem z Azji, a innym razem z Ameryki. Mam nadzieję, że nie zanudziłem nikogo, a w razie jakby ktoś chciał rozpocząć przygodę z radiem to zawsze ja albo któryś z moich kolegów z PGK służymy pomocą i radą. Pamiętajcie, że każdy z nas kiedyś zaczynał i każdy z nas cały czas się uczy. Pozdrawiam wszystkich i do usłyszenia na pasmach.
Autor : Grzegorz SP8GCZ
Fot. własne








